Inulina (250g) Bio Planet

Naturalny prebiotyk, wiele zastosowań. Inulina 250 g (Producent: BIO PLANET)

22,12 zł

Inulina (250g) Bio Planet

Darmowa dostawa kurierska od 100zł

darmowa dostawa - free delivery

Więcej informacji

Inulina Bio Planet pozyskiwana jest wyłącznie z ekologicznej agawy (Blue Agave Tequilana Webber). Jest naturalnym węglowodanem, posiada właściwości prebiotyczne. Proponujemy inulinę przede wszystkim jako dodatek do fermentowanych produktów, wypieków (poprawia strukturę ciast) oraz zagęszczania (zamiast mąki). Można ją również spożywać po uprzednim rozpuszczeniu w ciepłej wodzie.

 

Skład:  inulina* 100% (*składniki ekologiczne objęte certyfikatem kontroli).


Wartość odżywcza w 100 g:
WARTOŚĆ ENERGETYCZNA - 389 kcal (1651 kJ)
BIAŁKO - 0
WĘGLOWODANY - 96
TŁUSZCZ - 0,5


Spożycie w nadmiernych ilościach może wywołać efekt przeczyszczający.

Informacja alergiczna: Produkt może zawierać alergeny: gluten, orzeszki ziemne i inne orzechy, sezam, soję oraz mleko (łącznie z laktozą) ze względu na konfekcjonowanie w zakładzie, w którym paczkowane są surowce zawierające ww. alergeny.

Certyfikaty*BIO

 

"Inulina należy do węglowodanów, czyli tej samej grupy związków chemicznych co sacharoza (cukier), jednak jest zupełnie inaczej zbudowana. Wyobraźmy sobie łańcuch, stosunkowo krótki, mający około 12 ogniw. Tak w przybliżeniu wygląda cząstka inuliny. Każde ogniwo, oprócz pierwszego, to molekuła fruktozy - cukru owocowego. To pierwsze natomiast jest cząsteczką glukozy. Zdarzają się cząstki inuliny mające nawet 60 ogniw, jednak ten jej rodzaj jest niesłodki i ma zastosowanie głównie w przemyśle, m. in. jako zamiennik tłuszczu.

A zatem co się dzieje, kiedy inulina trafi do naszego przewodu pokarmowego? Otóż długo, długo nic. Wiązaniom glikozydowym nie dają rady ani enzymy zawarte w ślinie, ani soki trawienne żołądka, ani te wydzielane przez trzustkę... Dopiero bakterie zamieszkujące jelito grube potrafią sobie z nimi poradzić. Dodajmy - bakterie pożyteczne, wręcz niezbędne do funkcjonowania organizmu, jak Bifidobacterium czy Lactobaccillus. Produkują one enzymy rozrywające wiązania inuliny, ta zaś fermentując rozpada się na prostsze formy cukrów, które stanowią dla nich doskonałą pożywkę. Właśnie te dobroczynne dla pożytecznych bakterii właściwości określa słowo "prebiotyk". Z badań naukowych wynika, że około 40% masy inuliny przekształca się w biomasę bakterii. Dalsze 40% trafia do wytwarzanych przez nie cząsteczek krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (które między innymi pokrywają ochronną warstewką ścianki jelita grubego), a resztę stanowi w większości kwas mlekowy, pomagający m. in. ograniczyć populację bakterii gnilnych i drożdżaków. Jak widać, bardzo mała część masy inuliny trafia do krwiobiegu jako cukry, a to właśnie jest powodem jej niskiego indeksu glikemicznego i kaloryczności.
A co my z tego mamy, skoro korzystają głównie bakterie? Okazuje się, że naprawdę sporo, gdyż żyjemy z nimi w prawdziwej symbiozie. Nie bez powodu określa się je mianem "probiotyków" (z łaciny - "wspierających życie").
Otóż pożyteczne bakterie chronią nasze jelito przed infekcjami spowodowanymi przez inne, mniej dla nas przyjazne szczepy (np. bakterie gnilne), obniżając współczynnik ph jelita, m. in. za pomocą kwasu mlekowego i produkując naturalne antybiotyki - działające też na grzyby i wirusy. Wpływają korzystnie na system immunologiczny jelita, stopień przepływu krwi przez błonę śluzową czy czynności lokalnego układu nerwowego. Inulina jest często polecana osobom chorym na celiakię (chorobę trzewną), właśnie ze względu na te właściwości. A to nie koniec, gdyż substancje wydzielane przez przyjazne szczepy mają dla nas inne korzystne skutki - jak choćby ochrona przed rakiem lub zapaleniem jelita grubego, zwiększenie wchłaniania takich kluczowych mikroelementów jak wapń, magnez, cynk czy żelazo... Stwierdzono nawet wpływ spożywania inuliny na mineralizację kości, co oznacza, że odpowiednio karmione te miłe stworzonka chronią nas również przed osteoporozą. A także, wpływając na metabolizm cholesterolu, przed niedoborami hormonów płciowych (których cholesterol jest prekursorem). Kolejne korzyści oferowane nam przez probiotyczne bakterie to pomoc w usuwaniu promieniotwórczego strontu z naszego organizmu i neutralizacja znacznej części toksyn pokarmowych (dzięki czemu nasza wątroba jest mniej obciążona). Wpływają one też na zmniejszenie wydalania azotu przez nerki oraz obniżają produkcję amoniaku w jelitach.
Kolejną korzyścią są wytwarzane przez te bakterie krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, na przykład octowy czy propionowy. Oprócz osłaniania śluzówki jelita wpływają one na metabolizm glukozy, obniżając jej poziom we krwi, a także na metabolizm tłuszczów - z takim samym skutkiem. Są także regulatorem wzrostu oraz głównym źródłem energii dla komórek nabłonkowych okrężnicy.
Podsumować tą wyliczankę możemy jednym hasłem - karmmy przyjazne bakterie! Najlepiej inuliną...
Przy okazji należy zaznaczyć, że inulina dodana do produktów spożywczych zmniejsza de facto ich kaloryczność w określonej masie (ciasto zawierające inulinę ma mniej kalorii niż ta sama jego ilość bez tego dodatku), co czyni ją przydatną dla osób odchudzających się.
Jak widać, korzyści z jej spożywania są liczne i wyraźne. Pozostaje jeszcze pytanie, z czym to się je...
Właściwości higroskopijne inuliny czynią ją doskonałym zagęstnikiem do zup czy sosów (w miejsce tradycyjnej białej mąki), jeśli tylko przyjdzie nam ochota na przydanie im odrobiny słodyczy. Po roztarciu z olejem i dowolnymi dodatkami otrzymujemy słodką pastę (musimy jednak chronić ją przed kontaktem z wodą), którą możemy posmarować na przykład naleśnik... Sporządzony z dodatkiem inuliny oczywiście, bowiem sprawdza się ona doskonale jako składnik ciasta, dodając smaku właśnie naleśnikom, plackom, pączkom i omletom, a ciastka i ciasta (a jeśli któryś z czytelników jest na tyle ambitny, także domowy chleb), zachowują dłużej świeżość; natomiast ciasteczka przyjemniej chrupią w ustach. Inulinę możemy również dodać do wszelkiego rodzaju produktów mlecznych - w tym mleka sojowego - jak jogurt, kefir czy zsiadłe mleko. Także do deserów, takich jak budyń, kisiel, galaretka czy kogiel - mogiel... A to dlatego, że gotowana z wodą inulina zyskuje postać galaretki, a także gładkość i smarowność, dzięki czemu może częściowo zastąpić różne skrobie oraz tłuszcz - zmniejszając tym samym, jak było wspomniane, kaloryczność pokarmu. Jest też dobrym stabilizatorem emulsji (na przykład majonezów) oraz piany białkowej. W domowej kuchni można ją jeszcze dodawać do past warzywnych, twarożków, pasztetów - wszędzie tam, gdzie przyda się coś stabilizującego, zagęszczającego lub wiążącego.
Pozostaje jeszcze kwestia, ile jej możemy zjeść. Bowiem choć inulina ma cechy żywności funkcjonalnej (takiej, której działanie nie ogranicza się do dostarczania kalorii i niezbędnych składników) i teoretycznie nie trzeba się ograniczać, jednak niektóre kraje UE zalecają spożywanie do 20g inuliny dziennie. Dotyczy to zwłaszcza osób, które dopiero zaczynają swoją z nią przygodę, a to ze względu na możliwe działanie przeczyszczające, jakie niekiedy wywiera na "nieoswojone" jelita. Tak więc na początku nie należy przesadzać, choć jeśli się już posmakuje inuliny, może to być niełatwe... "

 

O inulinie:
http://forum.wegerodzina.pl/viewtopic.php?f=45&t=3361&start=15

Rabaty ilościowe

IlośćRabatOszczędzasz
2 2.5% Do 1,11 zł
4 5% Do 4,42 zł

Opinie

Napisz recenzję

Inulina (250g) Bio Planet

Inulina (250g) Bio Planet

Naturalny prebiotyk, wiele zastosowań. Inulina 250 g (Producent: BIO PLANET)

Path: > > > > Inulina (250g) Bio Planet

Klienci którzy zakupili ten produkt kupili również:

5 innych produktów w tej samej kategorii: